poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Wymiana CPU w laptopie. 100% szybciej za 75zł.

Czy można zwiększyć wydajność laptopa o 100% wydając na części jedynie 75zł? To możliwe. Często wystarczy wymiana procesora. Taki zabieg może uratować naszego poczciwego “lapka” przed zapomnieniem i dać mu drugie życie.

Procedura zawsze jest taka sama, a my prześledzimy ją na przykładzie laptopa HP G7000 w którym procesor Celeron M 540 (1.86Ghz, 1MB L2 Cache, FSB 533Mhz) wymieniony został na Core2Duo T7250 (2Ghz, 2MB L2 Cache, FSB 800Mhz) - ten drugi można kupić na Allegro.pl już za około 70zł. Warto więc zaryzykować.

sobota, 13 sierpnia 2011

iPad dla żony - Cz. 1

iPad - obiekt westchnień milionów, odmieniany przez wszystkie przypadki i rodzaje. Jako samozwańczy geek wielbiciel wszystkiego co fajne, błyszczące i z ekranem, postanowiłem przyjrzeć się zagadnieniu bliżej.
Niestety moje maile do dystrybutorów sprzętu Apple z prośbą o udostępnienie egzemplarza do testów, nie spotkały się z pozytywną odpowiedzią (właściwie nie spotkały się z jakąkolwiek odpowiedzią, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że większość firm ma potencjalnego klienta w d.... dopóki nie trzyma w ręku pliku stuzłotówek - a wystarczyło przecież tylko odpisać: “Niestety nie damy. Pozdrawiamy”). Ale trudno, widocznie są bardzo zajęci. A ponieważ ja nie jestem jakimś głupim pastuchem, który by zawracał głowę rodzimym sprzedawcom i działom PR dystrybutorów Apple, stwierdziłem, że ulżę ich cierpieniu i iPada kupię. W USA. Za iPada 2 16GB zapłaciłem 525$ + flaszka dla szwagra cioci brata, czyli jakieś 1550zł, czyli 500zł taniej niż w sklepie Apple w Warszawie. Jest to w zupełności zrozumiałe - Amerykanie to biedny, zacofany, wręcz ubogi naród więc wszystko muszą mieć tańsze. Nie to co my w Europie, a zwłaszcza w Polsce (czytałem taki dokument “Strategia Lizbońska” więc wiem, że do 2012 gospodarka UE prześcignie gospodarkę USA dwukrotnie - jestem więc spokojny).

No dobrze. Sprzęt, szwagier i samolot w drodze, flaszka w lodówce, ja w pokoju... a żona?


piątek, 22 lipca 2011

Utopiony iPhone 4 - czyli przycisk do papieru za 2k zł.

Niedawno w moje ręce trafił iPhone 4 po kąpieli (mniejsza z resztą w czym ;) ). Telefon zanim do mnie dotarł przeleżał tydzień na półce gdzie "wysychał", podjęto także kilka prób uruchomienia i ładowania baterii. Jak to się skończyło? Niezbyt dobrze. Zapraszam na fotorelację z "sekcji".

sobota, 9 lipca 2011

Dysk SSD w praktyce. Warto?


Ostatnie lata to ciągła pogoń za kolejnymi rekordami pojemności dysków twardych: najpierw przekroczono barierę 1GB, potem 100GB, aktualnie dyski 1TB nie robią na nikim wrażenia. Hitem powoli stają się nośniki o pojemności 3TB. Pierwszą ofiarą takiego "wyścigu zbrojeń" padła bezawaryjność - i chociaż na papierze wszystko wygląda świetnie, to tysiące osób, które potraciły dane ze swoich “terówek” mogą być innego zdania. Niestety pojemność talerza dysku twardego jest fizycznie ograniczona, liczba talerzy możliwych do umieszczenia w obudowie dysku, również. W końcu coraz więcej osób zaczęło sobie zadawać pytanie: “A po co mi 3 terabajty?" Czy w takim razie nadszedł już czas, aby zainteresować się dyskami SSD?

czwartek, 30 czerwca 2011

Nabici w Androida


Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Smartfony z systemem Android powoli opanowują rynek. iPhone trzyma się nieźle, ale to Android dosłownie zalewa sklepy i aukcje internetowe. Co z tego wynika dla użytkownika końcowego? Wbrew pozorom - nic dobrego.
 
Kupując swojego smartfona (nie taki znowu ostatni badziew, bo Samsung Galaxy S) studiowałem parametry techniczne, porównania, recenzje, opinie itp... Okazało się, że zupełnie niepotrzebnie, bo na tym super-hiper smartfonie po prostu nie ma czego uruchamiać. Podobną funkcjonalność można uzyskać na tańszych telefonach z Androidem, zaoszczędzić sobie nieco pieniędzy oraz frustracji.

piątek, 17 czerwca 2011

Modyfikacje i rozbudowa laptopa: warto?

Powszechna jest opinia, że laptopa nie da się zmodyfikować lub “podkręcić”. Zwarta konstrukcja, skomplikowana budowa i brak części zamiennych skutecznie zniechęcają do wszelkich “zabaw”. Niesłusznie. Nawet w komputerowego “emeryta” można tchnąć nowe życie. Nowsze laptopy również można (a czasami nawet trzeba!) usprawniać. Poniżej przedstawiłem najpopularniejsze “patenty”. Niektóre można zastosować “od ręki”, inne wymagają więcej pracy lub wiążą się z utratą gwarancji na sprzęt. Łączy je wszystkie jedna cecha: są skuteczne. Oto najpopularniejsze sposoby na przyspieszenie laptopa: